Spacer wśród lawend

Czas podróży - polskie morze zimą

Dodatki z lisiej lawendy

Paczka z zestawem do samodzielnego malowania na płótnie przyszła na Lisie już jakiś czas temu. Przy wyborze wzoru (Poranek w Japonii) zdecydowaliśmy, że będzie to nasza wspólna odskocznia od spraw codziennych, dlatego też poznawanie metody malowania po numerkach musieliśmy odłożyć na czas, gdy Rafał zda egzaminy na trenera personalnego. Troszkę to trwało, ale w końcu przyszedł moment na rozpakowanie pudełka... 

O co w tym malowaniu chodzi?

Ha, przede wszystkim o dobrą zabawę i przyjemność z samodzielnej twórczości! :)

Sztuka malowania po nadrukowanych na podobraziu numerach dopiero upowszechnia się w Polsce. Przyznam szczerze, że dopóki nie weszłam na stronę Artimento nie miałam pojęcia, że istnieją takie gotowe zestawy malarskie. Dla mnie, historyka sztuki, obraz to efekt mozolnego procesu twórczego - od zgłębiania wiedzy na temat technik malarskich, po setki szkiców, a finalnie - dzieła gotowego do prezentacji. Odłożyłam jednak całą wiedzę na bok i postanowiłam spróbować stworzyć sama coś na płótnie. W wersji dla amatorów, ale sprawiającej jakże ogromną radość! Bo czy sztuka zawsze musi być przez duże eS? Do tej pory pędzle trzymałam w dłoni dwa razy - podczas malowania ścian w łazience oraz odświeżania drewnianych skrzyń, w które trzeba było tchnąć nowe życie, a mimo to całkiem nieźle radziłam sobie z zamalowywaniem coraz to mniejszych płaszczyzn podobrazia.

Malowanie obrazu po numerach trafnie wpisuje się w moją wizję odpoczynku - slow life, wyciszenie i kreatywne działanie w jednym. Przez kilka dni ślęczenie przed komputerem zamieniłam na wypatrywanie numerków. Muzyka relaksacyjna w głośnikach, koncentracja 100% i do dzieła!

Tworzenie obrazu zbiegło się z przygotowaniami do naszego wyjazdu do Prowansji.

Po stresującym dopinaniu wszystkiego na ostatni guzik - a nawigacja działa? a auto na pewno wypożyczone? a dlaczego w hotelu nikt nie odbiera telefonu? a może nie lecieć w obliczu ostatniej katastrofy lotniczej? - reset przy malowaniu zdecydowanie wpłynął in plus na mój układ nerwowy, cała ta gonitwa myśli w mojej głowie wyciszyła się. Wieczorami natomiast za pędzle chwytał Rafał, szybko przechodząc z trybu na najwyższych obrotach do stanu turn off

Sam proces jest całkiem nieskomplikowany, choć na pewno czasochłonny - chodzi o to, by przypisanym do numerka kolorem zamalowywać określone płaszczyzny na płótnie. Malowanie po numerach nam kojarzy się z układaniem puzzli. Natomiast operowanie plamą barwną sprawia, że nie od razu widać efekt pracy - w zasadzie dopiero przy nakładaniu ostatnich warstw farby ukazuje się spójna całość. 

Co zawiera zestaw od Artimento

1. Naciągnięte na blejtram płótno z nadrukowanymi ponumerowanymi polami

2. Ponumerowane akrylowe farby

3. Zestaw trzech nylonowych pędzli

4. Zawieszki do mocowania na ścianie swojej radosnej twórczości

5. Kartkę z nadrukowanymi ponumerowanymi polami (takimi samymi jak na płótnie), która znacznie ułatwia pracę, gdy większość płótna jest już zamalowana

Teraz wystarczy wygospodarować kilka wolnych wieczorów i oddać się sztuce odpoczynku. Bo przecież tu o relaks chodzi, a nie o to, by stworzyć obraz idealny. Nawet jeśli nasz finalnie odrobinę różni się od tego, który widnieje na opakowaniu - co z tego? To przecież nie zawody ani konkurs plastyczny, a pomysł na ciekawie i produktywnie spędzony czas. :)

Poniżej nasze dziełko - jest całkiem nieźle jak na pierwszy raz!

 Wpis powstał we współpracy z młodą marką ARTIMENTO.

Share this:

About the author / Hania

Hania

Hania

Prowadzę plantację lawendy i opisuję swoje doświadczenia z nią związane na tym blogu. Ciebie, Czytelniku, zapraszam w podróż po moich zmaganiach z kapryśną pogodą i uprawą roślin w zgodzie z naturą.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd